Częste pytania
Wszystko, o co pytają salony
O numer, minuty, umowę, RODO i o to, co Umi robi, gdy sobie nie poradzi. Jeśli czegoś brakuje — pytaj, odpowiemy tak samo wprost.
Czy muszę zmieniać numer telefonu salonu?+
Nie. Numer zostaje Twój, u Twojego operatora. Na telefonie salonu wpisujesz jeden kod (masz go gotowy w panelu) i od tej chwili, jeśli nie odbierzesz przez kilkanaście sekund, odbiera za Ciebie Umi. Ty dalej odbierasz, kiedy możesz. Chcesz to wyłączyć, wpisujesz drugi kod.
Nie prowadzę salonu. Chcę tylko, żeby ktoś odbierał mój telefon.+
Da się. Umi odbiera wtedy, kiedy Ty nie możesz, pyta, o co chodzi, i zaraz po rozmowie wysyła Ci SMS: kto dzwonił, w jakiej sprawie i pod jaki numer oddzwonić. Nic nie umawia, więc nie ma znaczenia, czy masz warsztat, kancelarię czy gabinet. Kosztuje tyle co każde konto: 199 zł miesięcznie za jedną osobę przy umowie rocznej. Kalendarz i tak masz w cenie, więc jeśli kiedyś zechcesz, żeby Umi też zapisywała wizyty, wystarczy go uzupełnić.
Prowadzę studio tatuażu / salon dla psów / wulkanizację. Czy to zadziała u mnie?+
Zadziała, bo Umi nie umawia „na fryzjera”, tylko według tego, co wpiszesz. Podajesz usługi, ile trwają i kto je robi. Od tej pory Umi proponuje tylko takie terminy, w które dana usługa naprawdę się mieści. Sesja tatuażu albo wymiana opon są dla niej tym samym, co koloryzacja: nazwa, czas i osoba. Jeśli w Twojej branży mówi się inaczej, zmieniasz słowa w panelu.
Czy plan Zaplecze jest naprawdę darmowy?+
Tak, i nie ma w tym haczyka. Kalendarz, strona z rezerwacją online i baza klientów są za darmo bez limitu czasu, bez prowizji od wizyt, dla grafiku do 12 osób. Nie ma w nim tylko rozmów z Umi i SMS-ów. Płacisz dopiero za nie, od 199 zł miesięcznie za osobę, i z tego żyjemy. Jeśli kiedyś zechcesz, żeby telefon odbierał się sam, włączysz Umi w panelu i zaczniesz od 7 dni za 0 zł.
Co się stanie z moim kalendarzem, jak zawieszę abonament albo przestanę płacić?+
Nic złego. Kalendarz, wizytówka z rezerwacją online i baza klientów są za darmo, więc działają dalej tak jak wcześniej, ze wszystkimi wizytami i klientami. Wyłączają się tylko rzeczy, za które płacisz: Umi przestaje odbierać telefony, a SMS-y z potwierdzeniami i przypomnieniami przestają wychodzić. Dlatego możesz płacić tylko w te miesiące, kiedy Umi jest Ci potrzebna, na przykład w sezonie. Kiedy znowu będzie, wracasz do abonamentu miesięcznego albo rocznego, a ustawienia Umi czekają zapisane. Abonament liczy się od osób w grafiku, więc wracasz na tyle osób, ile masz w kalendarzu. Na czas przerwy wyłącz tylko przekierowanie w telefonie (kod masz w panelu), żeby telefon dzwonił u Ciebie jak dawniej.
Ile minut mi wystarczy?+
Przeciętna rozmowa z Umi trwa około minuty. Na każdą osobę w grafiku dostajesz 300 minut rozmów i 450 SMS-ów miesięcznie, więc salon z trzema osobami ma 900 minut i 1350 SMS-ów. Przy jednej osobie to kilkanaście telefonów dziennie. Zużycie widzisz na bieżąco w panelu, a jak zabraknie, dokupujesz 100 minut (od 45 zł) albo 300 SMS-ów (od 49 zł) bez zmiany abonamentu. Im większy zespół, tym tańsze dopłaty.
Czy dzwoniący będą wiedzieć, że rozmawiają z AI?+
Tak. Umi mówi to na początku każdej rozmowy, tak samo jak to, że rozmowa jest zapisywana — a jeśli włączysz nagrywanie, że jest nagrywana. Od sierpnia 2026 wymaga tego prawo, ale my i tak nie chcielibyśmy tego ukrywać. Jeśli ktoś woli rozmawiać z człowiekiem, wystarczy, że powie. Umi przełącza rozmowę do Ciebie, a kiedy nie możesz odebrać, bierze numer i zapisuje sprawę do oddzwonienia.
Co jeśli AI nie poradzi sobie z dzwoniącym?+
Wtedy nie kombinuje. Umi ma jedną żelazną zasadę: jak czegoś nie wie, nie zmyśla. Reklamacja, nietypowa prośba, klient, który chce rozmawiać z człowiekiem: Umi bierze imię i numer, a sprawa ląduje w panelu na liście do oddzwonienia. Każdą rozmowę masz spisaną, więc zawsze możesz sprawdzić, co dokładnie padło.
Czy automatyczne SMS-y i telefony o zmianie terminu są legalne?+
Tak. Potwierdzenie, przypomnienie i propozycja nowego terminu dotyczą wizyty, którą klient sam umówił, więc to zwykła obsługa, nie reklama. Na to nie trzeba zgody marketingowej (art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej, RODO art. 6 ust. 1 lit. b). Inaczej z promocjami i wiadomościami w stylu „dawno Cię nie było”: te wolno wysyłać tylko osobom, które się na to zgodziły. Dlatego zgody zapisujemy przy karcie klienta i Umi się ich trzyma.
Gdzie są dane mojego salonu i co z RODO?+
Na serwerach w Unii, we Frankfurcie. Podpisujemy z Tobą umowę powierzenia danych, taką, jakiej wymaga RODO. W panelu możesz wyeksportować dane klienta albo je zanonimizować, kiedy o to poprosi. Nagrania i zapisy rozmów trzymamy tak długo, jak są Ci potrzebne do pracy, nie dłużej. Reszta jest opisana na stronie Bezpieczeństwo.
Jak wygląda test i umowa?+
Zakładasz konto, włączasz Umi i wpisujesz kod przekierowania na telefonie. Od tej chwili przez 7 dni Umi odbiera na Twoim prawdziwym numerze. Masz na to 150 minut i 225 SMS-ów, a karty nie podajesz. Po tygodniu decydujesz. Możesz płacić miesiąc do miesiąca i zrezygnować, kiedy chcesz, albo podpisać umowę na rok, wtedy abonament jest tańszy (199 zamiast 249 zł za pierwszą osobę), a cena nie zmienia się przez 12 miesięcy. Jeśli uznasz, że Umi nie jest Ci potrzebna, zostajesz z darmowym Zapleczem: kalendarz i strona salonu działają dalej.
Nie ma Twojego pytania? Zostaw numer na stronie głównej — Umi oddzwoni i odpowie sama, albo napisz na biuro@umowi.pl. Szczegóły ochrony danych są na stronie Bezpieczeństwo i RODO, a ceny — w cenniku.